Czego nauczyłam sie w trakcie Italian Design School

Jakiś czas temu miałam przyjemność wziąć udział w projekcie edukacyjnym Italian Design School. Jest to część Instytutu Designu w Kielcach, która specjalizuje się w kształceniu młodych, twórczych projektantów w dziedzinie projektowania produktu oraz wprowadzania produktu na rynek. IDS powstała dzięki współpracy pomiędzy Institute of Design Kielce a Scuola Italiana Design w Padwie (Włochy). Zespół nasz składał się z ośmiu osób. Każda z innej bajki. Architekci, graficy i nawet fotograf. Według mnie dobrze się uzupełnialiśmy i mogliśmy uczyć się od siebie.  Wraz z wykładowcami z Włoch pracowaliśmy nad dwoma projektami:

  • nowa marka dla Piekarni Pod Telegrafem,
  • uporządkowanie szyldów i reklam na rynku w Kielcach.

Podczas trwania procesu projektowego, który trwał 11 tygodni przeszliśmy przez takie etapy jak:

  • BRIEF – konsultacje z przedstawicielami firm,
  • BRAINSTORMING – burza mózgów,
  • WORKING MEETINGS – spotkania robocze z firmami,
  • PROJECT DEVELOPMENT – rozwój koncepcji,
  • FINAL PRESENTATION – finalna prezentacja.

Tutaj możecie zobaczyć krótkie podsumowanie naszej pracy:

Teraz czas na podsumowanie i wyciągnięcie wniosków z pobytu w Kielcach. Czego się nauczyłam?

Praca w grupie

Tak naprawdę pierwszy raz miałam okazję pracować w zespole. Bardzo mi to odpowiadało. Na początku byliśmy podzieleni na dwie grupy. Musieliśmy dobrać się tak, by w każdym teamie były osoby z różnymi umiejętnościami. Okazało się, że składy różnią się między sobą temperamentem i sposobem pracy. Jedna grupa była spokojniejsza i rozważna. Druga natomiast żywiołowa i spontaniczna. Organizacja pracy wyglądała w każdej grupie inaczej. W późniejszym okresie nasze teamy połączyły się w jeden zespół. Wielkim zaskoczeniem dla mnie było to, że byliśmy dobrani idealnie. Pracowało nam się wspaniale. Byliśmy zgrani, pracowici, bezkonfliktowi, skłonni do kompromisów. Każdy uczestniczył w projekcie w tym samym stopniu. Nikt nie trzymał się z boku ani nie wychodził zbytnio przed szereg. Razem spędzaliśmy czas wolny i szybko się zakumplowaliśmy. Zdarzały się oczywiście lepsze i gorsze dni, ale udało się doprowadzić oba projekty do końca bez zbędnych spięć. Rzadko kiedy zdarza się by osiem osób tak dobrze się dogadywało.

Współpraca z przedsiębiorcami

Ciekawym i cennym doświadczeniem było również to, że współpracowaliśmy z przedsiębiorcami. Chodzi tutaj o przedstawicieli Piekarni Pod Telegrafem jak i o ludzi, którzy prowadzą swoje biznesy na kieleckim rynku. Miałam okazję przekonać się, że trudno jest przewidzieć, jak rozwinie się projekt w początkowym etapie. Na bazie przeprowadzonych rozmów dowiedzieliśmy się o potrzebach i obawach naszych klientów. Dzięki temu mogliśmy przygotować parę propozycji, spośród których przedsiębiorcy mogli wybrać pomysły, które najbardziej przypadły im do gustu. Przekonaliśmy się również, że nie sposób jest dogodzić każdemu. Projekt uporządkowania reklam i szyldów na rynku był zadaniem bardziej socjologicznym niż projektowym. Większość naszej pracy polegała głównie na konsultacjach społecznych. Udało nam się jednak w tak krótkim czasie zaproponować parę ciekawych rozwiązań, które mogłyby w późniejszym okresie zaistnieć w rzeczywistości.

Prezentacje

Myślę, że każdy z uczestników IDS zaliczyłby prezentacje do elementów, które były najmniej dla nas przyjemne. Stres, plączący się język, gula w gardle… Nie jest to nic przyjemnego. Jednak umiejętność prezentowania jest rzeczą niezbędną i niesamowicie przydatną. Kiedy byliśmy podzieleni jeszcze na dwie grupy i każdy zespół musiał zaprezentować swoje pomysły, przekonaliśmy się, jak dużo można ugrać dobra prezentacją. Jedna grupa miała lepsze pomysły, ale gorzej je zaprezentowała. Druga grupa natomiast zrobiła ze swojej prezentacji bajkową opowieść, która oczarowała przedstawicieli Piekarni. Wystąpienia publiczne były dla nas początkowo czymś trudnym, jednak z czasem szły nam coraz lepiej.

Designer niejedno ma imię

Praca z gośćmi z Włoch była również ciekawym doświadczeniem. Nie tylko doszlifowałam swój angielski, ale mogłam przekonać się o tym, jak różnymi ludźmi są osoby, od których przyszło nam się uczyć. Dla jednego z gości projektowanie jest pracą i drogą do spełnienia swoich marzeń o spokojnym życiu z rodziną. Dla innego design jest jedną z dwóch pasji, dzięki którym życie nie jest nudne, bo zawsze można oderwać się od jednego świata, by zaraz wskoczyć w drugi. Trzeci z gości jest z kolei kompletnie pochłonięty swoją pracą, jest projektantem 24h na dobę, 7 dni w tygodniu. Zna się na swoim fachu jak mało kto i ma projektowanie we krwi.  Pomyślałam sobie więc, że nie ma jednej słusznej drogi do tego by być dobrym projektantem, bo każdy jest inny, ma inne priorytety, marzenia i cele. Mogę jedynie żałować, że nie było nam dane poznać reszty wykładowców Scuola Italiana Design.

Institute of Design Kielce

Przed przyjazdem do Kielc zastanawiałam się czym tak naprawdę może zajmować się Instytut Designu. Miejsce to nie byle jakie. Są tam przeróżne pracownie np. ceramiki, papieru, tkaniny. Jest tu również czytelnia z niezłym księgozbiorem o tematyce projektowej. Co chwilę odbywają się tam przeróżne wykłady, wystawy i warsztaty. Instytut czynnie promuje design w różnej postaci, pomaga w budowaniu świadomości projektowej, zwraca uwagę na takie elementy jak recycling, twórczość artystyczna, edukacja, tworzenie projektów, które są przydatne i bliskie człowiekowi. Ciesze się, że mogłam poznać ludzi, którzy tam pracują. Zarazili mnie swoją pasją i chęcią do działania. Myślę, że wykonują pracę, która jest bardzo potrzebna.

Poznanie siebie

W trakcie trwania IDS, odkryłam w sobie pewne umiejętności, o których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy. Okazało się, ze jestem niezłym organizatorem, umiem zebrać zespół do kupy i pomóc w rozdzieleniu zadań. Swoje zadania wykonywałam nieco szybciej od reszty, dzięki czemu mogłam pomagać innym. Nie podejrzewałam również siebie o to, że mogę wygenerować sporo różnych pomysłów. Byłam również niesamowicie zaskoczona, gdy usłyszałam od części grupy, że mam siłę przebicia, że jestem pracowita, że zawsze zrobię to, co jest do zrobienia. Dobrze jest usłyszeć takie słowa od innych, szczególnie wtedy, gdy myśli się o sobie jako o kimś nieśmiałym i trzymającym się z boku. Myślę, że każdy z nas, dzięki IDS  mógł poznać swoje mocne strony, dowiedzieć się czegoś o sobie i nauczyć się nowych rzeczy. Ja przez te jedenaście tygodni nauczyłam się bardzo dużo.

This slideshow requires JavaScript.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s